Kay postanowiła nominować moją osobę do zabawy o wdzięcznej nazwie Liebster Blog Award. Zamysł gry, czy też łańcuszka, jest prosty: promowanie blogów, poprzez zadnie ich autorom 10 pytań. Za nominację dziękuję, i biorę się za odpowiadanie.
1. Przypomnij sobie rzecz, której jesteś fanem od bardzo, bardzo dawna. Co to za rzecz? Ciężko mi pisać bowiem, w jakim fandomie siedzisz najdłużej, bo ludzie różnie to pojmują.
Dwa słowa: "Saint Seiya". Albo inne dwa: "Rycerze Zodiaku". Uwielbiam, odkąd po raz pierwszy wyemitowano tę serię na RTL 7 - czyli od około 15 lat, jeśli dobrze liczę. Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego to lubię, co więcej jestem bierną fanką; tak, mimo 15 lat stażu "lubienia" serii, nie popełniłam żadnego wkładu własnego (w moim przypadku: żadnego fanfika).
2. Może coś o muzyce. Ulubiony gatunek i kilka zespołów/muzyków, których lubisz?
Nie lubi tego pytania, z jakiegoś powodu czuję się przez nie niezręcznie.
Mam swój ulubiony gatunek, ale nie ograniczam się tylko do niego. Najbardziej przemawia do mnie metal symfoniczny - gatunek, którym troo metalowcy pogardzają, bo jest za mało troo. Nightwish, Therion, Epica, Xandria... i tak dalej, i tym podobne. Ale tak, jak powiedziałam, nie ograniczam się jedynie do pojedynczego gatunku. Zdecydowanie nie krzywię się na dźwięk tego, co leci w radiu.
3. Wolisz wracać do czegoś nostalgicznie, czy lubisz odkrywać nowe filmy i seriale? Dlaczego?
Zdecydowanie odkrywać. Owszem, miło jest wspominać, wracać do ulubionych staroci, ale jaki jest sens w trzymaniu się tylko i wyłącznie tego, co było? Stare filmy i seriale są świetne (choć nierzadko nostalgia "retuszuje" ich wady), ale nie warto dla nich rezygnować z tego, co powstaje obecnie. Lubię czasem wrócić do starego filmu, albo obejrzeć ponownie kilka odcinków serialu, który kiedyś uwielbiałam, ale wolę jednak odkrywać nowe produkcje i poszerzać horyzonty.
4. Najukochańszy film/bajka z dzieciństwa.
Nie dam rady wybrać jednego, szczególnie że po tylu latach postrzegam pewne rzeczy przez pryzmat nostalgii. Pamiętam, że uwielbiałam "Kacze opowieści", "Gumisie" i "Muminki". Buka śniła mi się po nocach.
5. Test: czy jesteś dzieckiem lat 90? Co łączyło ze sobą te dwie rzeczy: kasetę magnetofonową i ołówek? Gimby nie znajo
Ołówek, nieoceniona pomoc przy przewijaniu kaset, gdy chcieliśmy powtórzyć piosenkę. W erze walkmana na baterie był to sposób na zaoszczędzenie właśnie baterii, bo przewijanie najwięcej "żarło", że tak to ujmę. Nie wspominając, że standardowy walkman nie posiadał z reguły opcji przewijania do tyłu (rewind), za to w każdym istniał klawisz przewijania do przodu (forward).
6. Czy masz jakąś ulubioną grę komputerową? Jeśli tak, to jaką?
Słaby ze mnie gracz, nie miałam nigdy możliwości wciągnąć się w granie. Ale ulubioną grę mam: "Jazz Jackrabbit 2", stara platformówka z końca lat 90 (jeśli się nie mylę, rok 1999?), z uzbrojonym zielonym zającem w roli głównej. Grałam też w pierwszą odsłonę, ale zdecydowanie wolę drugą. Jest zabawniejsza, a ścieżka dźwiękowa wspaniała. Gra zdecydowanie nie jest wymagająca, ale mam do niej ogromny sentyment.
7. Najgorsza książką, jaką przeczytałaś?
Nie będę silić się na oryginalność: zdecydowanie był to "Zmierzch" Stephanie Meyer. "Pięćdziesięciu twarzy Greya" nie zaliczam do książek przeczytanych, a to dlatego, że nie dałam rady przeczytać jej od deski do deski. Natomiast "Zmierzch" dałam, i po latach jednocześnie żałuję i nie żałuję czasu, który nad tą powieścią straciłam. Bądź co bądź, to zawsze jakieś doświadczenie. Chociażby krótka lekcja, jak nie pisać powieści.
8. Jakie miejsce na Ziemi chciałabyś koniecznie zobaczyć?
Nie mam jednego takiego miejsca.
9. Ulubiona forma sztuki?
I znowu: nie mam jednej jedynej, ulubionej. Lubię wszystkie formy sztuki, każda jest w stanie dostarczyć innych wrażeń, i ująć dany temat w odmienny sposób.
10. I wreszcie: kawa czy herbata?
Bez kawy nie dam rady zrobić sobie herbaty. Taka sytuacja.
I wreszcie... pozwolę sobie nie nominować. Niestety, nie jestem jeszcze dostatecznie zadomowiona w blogosferze, żeby się na to odważyć.

Skoro lubisz odkrywać seriale i filmy, to może Almost Human Ci się spodoba? :) Polecam go serdecznie :D O, widzę, że jak ja porzuciłaś Grey'a, sadzę, że nie mamy czego żałować :)
OdpowiedzUsuńhttp://leonzabookowiec.blogspot.com
Serial Almost Human? Bardzo możliwe, będę musiała sprawdzić. Dziękuję za polecenie :)
UsuńAbsolutnie nie ma czego żałować, Grey to doskonały przykład, jak nie pisać książki.
Jazz Jackrabbit 2... hehe,też w to grałam. Pamiętam, że nie mogłam pojąć, dlaczego nie da się grać w "Home Cooked Levels" ;P
OdpowiedzUsuńJa chyba też tego nie rozumiałam, ale dałam sobie spokój :D
UsuńUwielbiałam muzykę z tej gry.