Puella Magi Madoka Magica
Studio: Shaft
Rok: 2011.
Odcinków: 12 + 3 filmy
Przypuszczam, że większość - jeśli nie każdy - fan anime miał w jakiś sposób styczność z gatunkiem mahou-shoujo (magical girls). Najczęściej zapewne przez kultową już serię o pięknej wojowniczce walczącej o miłość i sprawiedliwość ©. Znajomość tytułów takich jak wspomniana Sailor Moon - serii o przeciętnej uczennicy która z jakiegoś powodu staje się posiadaczką magicznych mocy i zostaje wciągnięta w walkę między siłami dobra i zła musiała ukształtować pogląd przeciętnego fana na gatunek magical girls. Tak w każdym razie było ze mną, dlatego anime z roku 2011, Puella Magi Madoka Magica, stanowiło dla mnie nie lada zaskoczenie.
Studio: Shaft
Rok: 2011.
Odcinków: 12 + 3 filmy
Przypuszczam, że większość - jeśli nie każdy - fan anime miał w jakiś sposób styczność z gatunkiem mahou-shoujo (magical girls). Najczęściej zapewne przez kultową już serię o pięknej wojowniczce walczącej o miłość i sprawiedliwość ©. Znajomość tytułów takich jak wspomniana Sailor Moon - serii o przeciętnej uczennicy która z jakiegoś powodu staje się posiadaczką magicznych mocy i zostaje wciągnięta w walkę między siłami dobra i zła musiała ukształtować pogląd przeciętnego fana na gatunek magical girls. Tak w każdym razie było ze mną, dlatego anime z roku 2011, Puella Magi Madoka Magica, stanowiło dla mnie nie lada zaskoczenie.
![]() |
| Logo serii (x) |
Bohaterką tej krótkiej, bo liczącej zaledwie 12 odcinków serii jest czternastoletnia Madoka Kaname, uczennica z fikcyjnego japońskiego miasta Mitakihara. Poznajemy ją w momencie, gdy po przebudzeniu z dziwnego i zaskakująco realistycznego snu szykuje się do szkoły.
Tego właśnie dnia do klasy Madoki dołącza nowa uczennica, tajemnicza Homura Akemi. Dziewczyna wydaje się Madoce zaskakująco znajoma. Co bardziej zaskakujące, naszej bohaterce wydaje się, że zna Homurę... ze snu, który śniła tej nocy.
Niedługo później Madoka wraz z przyjaciółką, Sayaką Miki, spotykają niezwykłe podobne do kota stworzenie o imieniu Kyubey - czy raczej ratują je od zapewne nieuchronnej śmierci z rąk nastoletniej dziewczyny władającej magicznymi mocami. Czarodziejką okazuje się nie kto inny jak nowa uczennica, Homura. W zamian za ocalenie życia Kyubey proponuje Madoce i Sayace zwarcie kontraktu, na mocy którego obie miałyby stać się czarodziejkami. Wystarczy, że każda z nich wypowie jedno życzenie - jako przybysz z innego świata Kyubey jest w stanie spełnić dosłownie każde. Życzenie powinno być dobrze przemyślane, gdyż za spełnienie go dziewczęta mają zapłacić poświęceniem życia walce z wiedźmami atakującymi miasto. Czy warto ryzykować w zamian za kawał tortu? Dlaczego Homura potraktowała niewinnie wyglądającego Kyubeya jak śmiertelnego wroga? I co ważniejsze, skąd wzięła się we śnie Madoki, skoro ta nigdy wcześniej jej nie spotkała? Bo nie spotkała, prawda?
![]() |
| Bohaterki serii w postaci czarodziejek. Od lewej: Sakura Kyoko, Sayaka Miki, Mami Tomoe, Homura Akemi i Madoka Kaname (x) |
To tylko część pytań, które pojawiają się w trakcie oglądania. Każdy odcinek przynosi kolejne, jednocześnie dostarczając oczekiwanych przez widza odpowiedzi. Stopniowo dowiadujemy się prawdy o Kyubeyu, kontrakcie i roli Homury w życiu głównej bohaterki serii. Poznajemy także inne czarodziejki, zaczynając od Mami Tomoe, uczennicy starszej klasy ze szkoły Madoki i Sayaki, która niszczy wiedźmy w ich mieście. Do tego momentu wszystko przebiega tak, jak w klasycznym magical gorls anime. Radośnie śledzimy losy Madoki, która zastanawia się nad życzeniem - i przy okazji rysuje urocze projekty wymarzonego stroju czarodziejki. Aż dochodzimy do odcinka trzeciego, w którym następuje zwrot akcji bardzo niecharakterystyczny dla tego gatunku anime. Rzecz, która nigdy nie przydarzyła się Czarodziejce z Księżyca: prawdziwa, nieodwracalna śmierć.
Puella Magi Madoka Magica nie jest typowym anime o słodkich czarodziejkach zmagających się z niesprawiedliwością. Poza wspomnianym mahou-shojou gatunki, do których się zalicza, to (za Wikipedią): dramat, horror i tragedia. Ja sama określiłabym to anime mianem psychologicznego - dużo czasu poświęcono bowiem przedstawieniu problemów i rozterek piątki dziewcząt wybranych przez Kyubeya; i zdecydowanie nie był to typowe "nastoletnie problemy" w rodzaju bycia ignorowaną przez chłopca (no, może poza jednym konkretnym przypadkiem, który ostatecznie okazuje się mieć drugie dno).
Twórcy skupili się na ciemnej stronie bycia czarodziejką oraz na podkreśleniu emocji, których serie w rodzaju Sailor Moon nigdy dogłębnie nie pokazały: ciężarze obowiązku chronienia zupełnie obcych ludzi przed wiedźmami, oraz bólu, który sprawia kompletny brak wdzięczności tychże ludzi - jak mogą być wdzięczni, skoro nawet nie wiedzą, ze ktoś ich ocalił? A skoro nie wiedzą... jaki jest sens walki?
Ponad to dziewczęta zmuszone są żyć w strachu o życie (na samym początku dowiadujemy się, że w uniwersum Madoki śmierć jest nieodwracalna) oraz troszczyć się o kondycję swoich mocy: moc czarodziejki zawarta jest bowiem w Klejnocie Duszy, który tworzy Kyubey po zawarciu kontraktu. Gdy czarodziejka używa mocy, Klejnot stopniowo traci blask i ciemnieje. Dlatego należy go oczyszczać za pomocą Nasion Żalu zabranych od pokonanych wiedźm. Innymi słowy od walki z tymi emanacjami żalu i złości zależy przetrwanie czarodziejek. Dosłownie, gdyż najgorsze nadejść ma dopiero, gdy Klejnot Duszy stanie się zupełnie czarny.
Tym co szczególnie urzekło mnie w tej serii jest przede wszystkim absolutna niejednoznaczność intencji bohaterów. Typowe magical girls anime posiada jasny podział na "tych dobrych" i "tych złych" i od początku jasno go zarysowuje. Jedyną pozornie niepewną pozostaje tajemnicza bohaterka, która przez większość czasu pozostaje na uboczu, by ostatecznie dołączyć do drużyny - w Puella Magi tę rolę przejęła Homura, która faktycznie wydaje się pozostawać na uboczu. Jednak podział na dobrych i złych już taki jasny nie jest.
Kolejną rzeczą wartą uwagi jest animacja. Co prawda sceny w "realnym świecie" nie są narysowane jakąś szczególną techniką, jednak sceny dziejące się w labiryntach wiedźm - alternatywnych wymiarach, które tworzą wiedźmy w miejscu, w którym grasują, i do których wciągają swoje ofiary - robią niesamowite wrażenie. Wydają się być jak z groteskowego snu, przerysowane, zniekształcone, niekiedy wyglądające jak stworzone ręką dziecka. Momentami urocze, chwilami zaś przerażające. Zarówno wiedźmy jak i ich chowańce nie posiadają form podobnym ludzkim: są równie zniekształcone i groteskowe co ich labirynty. To coś, co zdecydowanie trzeba zobaczyć.
![]() |
| Scena z labiryntu wiedźmy (x) |
Przyznam, że Puella Magi Madoka Magica podziałało na mnie jak kubeł zimnej wody. Połączenie poważniejszych, wręcz mrocznych tematów ze słodką scenerią, falbaniastymi spódniczkami i marzeniami uroczej nastolatki o walce ze złem potrafi zaboleć. Szczególnie gdy tą nastolatką wcale nie okazuje się tytułowa bohaterka.
Nie jest to anime z rodzaju lekkich i przyjemnych. Poleciłabym je głównie miłośnikom mroczniejszych klimatów i osobom, które chcą obejrzeć coś dającego do myślenia. Madoka to zupełnie inne podejście do tematu nastoletnich czarodziejek. Czy lepsze od klasycznego Sailor Moon, tego stwierdzać nie zamierzam. Jest inne - a "inne" nie znaczy "lepsze" czy "gorsze".
Bardzo dobre, dopracowane, przemyślane i logicznie przedstawione anime ze wspaniałą i klimatyczną muzyką. Moja ocena to 9/10.
Osobną kwestię stanowi film Puella Magi Madoka Magica the movie: Rebellion z roku 2013, będący ostatnią częścią filmowej trylogii o czarodziejce Madoce. Dwie pierwsze, Beginnings i Eternal były niczym innym jak fabułą serialu, połączoną w jeden ciąg i podzieloną w połowie.
| Plakat promujący film (x) |
Rebellion miał przedstawiać alternatywne zakończenie serii telewizyjnej - tak było w zamyśle. W mojej ocenie jednak coś poszło nie tak. O ile anime było świetnie wyważone, nie przesadzone w żadną stronę, charaktery postaci dopracowane a całość prezentowała się bardzo logicznie, tak film... bardzo mocno odstaje od schematu. I nie jest to pozytywne odstawanie. Wydaje mi się, że w pewnym momencie twórcy się pogubili i zapomnieli, co chcieli przedstawić, jaką historię opowiedzieć i co miały reprezentować poszczególne postacie. Ostatecznie ze świata czarów (czarodziejki, wiedźmy, chowańce - motywy typowe dla folkloru europejskiego) przenieśliśmy się do uniwersum aniołów i diabłów (lub raczej demonów określanych japońskim słowem akuma) i bogów, do motywu podobnego do wniebowzięcia, do sztandarowej, oklepanej utarczki dobra i zła reprezentowanego przez biel i czerń. Dużo moralizowania, mało konkretów. Dość ciekawy początek doprowadził do chaotycznego końca, który pozostawił wiele pytań bez logicznych odpowiedzi. Co prawda skłoniło to fanów do rozpoczęcia wielu dyskusji na temat tego, co zaszło w filmie, jednak moim zdaniem jeśli film zmusza widzów do wytężania głów i wymyślania co raz to nowych wyjaśnień, wcale nie musi oznaczać, że jest dobry i głęboki. Głębia nie sprawia, że możliwe odpowiedzi mnożą się bez końca.
Najmocniejszą stroną filmu jest animacja (większość wydarzeń ma miejsce w świecie wiedźm oraz w świecie alternatywnym, który również jest na swój sposób wypaczony względem świata realnego). Najsłabszą - zmiana charakterów postaci (szczególnie Homury). To, oraz kompletnie moim zdaniem zbędne podkreślenie wątków shoujo-ai. Bo o ile w serialu mieliśmy do czynienia z przyjemnymi relacjami damsko-damskimi, od siostrzanych po głębsze, wychodzące od przyjaźni, która trwa znacznie dłużej, niż można by przypuszczać, tak w filmie związki te przeszły w bardzo mało subtelne wstępy do zwyczajnego yuri. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby nie fakt, iż zmiana ta wydaje się wprowadzona na siłę i dla fanservicu (na marginesie: podobnie wykorzystano postać Mami, która będąc starszą od pozostałych bohaterek ma lepiej rozwinięte, hm, warunki fanservicowe - czego twórcy nie omieszkali wykorzystać).
Przyznam szczerze, nie tego się spodziewałam po filmowej kontynuacji. Dlatego nie jestem w stanie ocenić jej wyżej niż 4/10. Film ratuje animacja i muzyka, równie rewelacyjna jak w serialu.



Ja za to wciąż film pozostawiam bez oceny. Nie mam pojęcia, jak go ocenić, bo jest wiele dobrych aspektów, ale najważniejszy, czyli fabuła, leży i kwiczy. I jestem zdania, że jeśli fabuła leży, to nic innego nie poprawi całości. Za dużo chaosu, braku wyjaśnień, itd. Dla mnie anime samo w sobie to majstersztyk, zwłaszcza, że porusza dosyć trudne problemy. Dla mnie jedyną wadą była tylko kreska w przypadku postaci. Nie miałaś wrażenia, że bohaterki były nieco na jedne kopyto rysowane?
OdpowiedzUsuńMiałam, ale jednocześnie to nie było takie ewidentne kopiuj-wklej jak w Sailor Moon. Kreska nie była tragiczna, acz inna niż w większości anime (weź na przykład oczy, które wyglądały jak pokolorowane kredką).
UsuńFilm oceniłam, bo szczerze, nie mam tu nad czym myśleć - jak mnie rozczarował na koniec, tak nic mu nie pomoże :/