niedziela, 14 września 2014

Kuroshitsuji: Book of Circus

Kuroshitsuji: Book of Circus
Studio: A-1 Pictures
Rok: 2014
Odcinków: 10

[x]
Dziewiętnastowieczna Anglia, Londyn. Miłościwie panującą królową Wiktorię zaniepokoiły wieści o tajemniczych zniknięciach dzieci w różnych częściach kraju. Do zbadania sprawy wysłany zostaje młody hrabia Ciel Phantomhive, służący jako pies gończy królowej. Uwagę hrabiego przykuwa objazdowy Cyrk "Arka Noego", którego trasa z jakiegoś powodu pokrywa się z miejscami, w których zaginęły dzieci. Wraz ze swoim wiernym kamerdynerem, Sebastianem Michaelisem, Ciel infiltruje podejrzany cyrk, gdy ten przybywa z występami do Londynu.

Tak zaczyna się trzecia seria Kuroshitsuji, anime powstałego na podstawie mangi autorstwa Yany Toboso, opowiadającego o młodziutkim (bo liczącym zaledwie 13 lat) Cielu Phantomehive i jego demonicznym (dosłownie!) kamerdynerze. Zarówno tytuł szlachecki jak i obowiązki wobec królowej Ciel odziedziczył po ojcu. Oboje rodziców stracił w tragicznych okolicznościach, 3 lata przed akcja przedstawioną w anime; wspomnienia tych wydarzeń co jakiś czas do niego powracają.



Book of Circus to bardzo udana kontynuacja pierwszego anime Kuroshitsuji, powstałego w latach 2008-2009. Twórcy pierwszej serii popełnili, niestety, podstawowy błąd - notabene ten sam, który stał się udziałem twórców pierwszej wersji Fullmetal Alchemist: mianowicie zabrali się za ekranizację, gdy ilość materiału bazowego (rozdziałów mangi) była zbyt mała. W efekcie tylko część odcinków odpowiadała oryginałowi, reszta zaś - pół pierwszego sezonu i cały drugi (który dla własnego zdrowia psychicznego radośnie ignoruję) - jest jednym wielkim wypełniaczem.
Book of Circus wiernie podejmuje porzucone wątki z mangi. Według chronologii z kanonu akcja rozpoczyna się po 15 odcinku pierwszej serii anime - po wątku z konkursem na najlepsze curry. Z lekkimi zmianami względem mangi: początkowe wydarzenia zostały lekko zmodyfikowane (przede wszystkim przesunięto ich kolejność) tak, by pierwszy odcinek stał się neutralnym wstępem do serii, przedstawiającym głównych bohaterów, ich relacje i role, które przyszło im wypełniać (świetne posunięcie, zważywszy, że ostatnie spotkanie z Cielem i Sebastianem w serii anime datowane jest na rok 2010).

Trzecia seria Kuroshitsuji prezentuje się wspaniale. Płynna animacja, nieposiadająca widocznych wstawek komputerowych*, piękna kreska i świetnie dobrane, nierażące oczu kolory. Do tego dobrze dobrana muzyka (opening, tak jak w przypadku poprzednich serii, wykonuje SID). Twórcom udało się również zgrabnie wybrnąć z faktu, iż filmowany materiał nie jest początkiem serii o Mrocznym Kamerdynerze. W ten sposób Book of Circus wydaje się jednocześnie początkiem i kontynuacją: posiada swój własny, niepołączony z niczym wstęp, a jednocześnie przedstawia pokrótce te z postaci, które odegrały istotną rolę we wcześniejszych rozdziałach mangi.
Dodatkowy atut stanowi niepełna wierność serii wobec mangi. Niepełność jest zdecydowanie zaletą - uważam, że oglądanie kubek w kubek tego, co się wcześniej przeczytało, jest nudne. Odrobina odstępstw, które działają korzystnie dla wersji animowanej, nigdy nie zaszkodzi. W przypadku Book of Circus mamy wspomniany wcześniej zmodyfikowany wstęp, i dodaną scenę przedstawiającą uprowadzanie dzieci. Do tego dochodzi rozbudowane względem mangi zakończenie, które w przypadku innego anime mogłoby nawet uchodzić za wzruszające. Poza tymi dodatkami, twórcy uniknęli zbędnych wypełniaczy, mających na celu jedynie podbijanie ilości odcinków (a trzeba przyznać, że mieli warunki, do wypełniania tej stosunkowo krótkiej części - chociażby znaczącą ilość nowych postaci).
Jedyna rzecz, która nie przypadła mi do gustu, to pewien szczegół kolorystyczny: oczy Sebastiana, które we wcześniejszych seriach (oraz na grafikach) miały ciemniejszy, bardziej brązowy odcień. Po kilku odcinkach przyzwyczaiłam się do ich nowego, podchodzącego pod czerwień koloru. Niemniej jednak powodu zmiany nie rozumiem.

Kuroshitsuji: Book of Circus zdecydowanie spełniło moje oczekiwania. Jest to seria zarówno dla starych fanów, jak i dla tych, którzy wcześniej nie mieli z mangą Yany Toboso do czynienia.

Z czystym sumieniem polecam, liczbowa one zaś to 9,5/10.

Na zakończenie, opening do serii.




*Jakkolwiek dziwne się to nie wyda, od pewnego czasu efekty CGI to coś, na co zwracam pilnie uwagę - źle użyte CGI rani dogłębnie i boli długi czas.

4 komentarze:

  1. Dokładnie mam te same odczucia. Właśnie też się biorę za swoją recenzję. Jak myślisz, czy będzie może jakaś kontynuacja? Kolejne wątki są też przecież ciekawe :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie - jest zapowiedziane OVA z wątkiem morderstwa (ten z Arthurem Conanem Doyle). A potem zobaczymy.

      Usuń
    2. O, to dobrze wiedzieć, bo nic nie wiedziałam o OVA. I cieszy mnie to.

      Usuń
    3. Tak podaje Wikipedia :)
      Mam nadzieję, że na kolejnej księdze się nie skończy i zekranizują pozostałe.

      Usuń